krainaksiazek obrazy spod powiek 20108022

- znaleziono 22 produkty w 12 sklepach

Obrazy spod powiek - 2825104057

39,90 zł

Obrazy spod powiek helion

Literatura faktu >Reportaż

Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa była o każdej porze dnia i nocy inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sprzedawców, zawodzących muezinów, którzy co rano budzili miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi. Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka godzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie przeczuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle.(fragment książki) Książka Agaty Błachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza się ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkań z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludźmi; ilustrowanym świetnymi, własnymi fotografiami. Emocje te nie zostały zarejestrowane w postaci "sweet foci", jak robią to miliony turystów, lecz są subtelnie zanalizowane (jak przystało na psychologa!) jako stany ducha i ciała autorki. Ona sama nie figuruje na żadnej fotografii; chowa się i przemawia do nas zza obiektywu językiem słów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalności tego dzieła na rynku książek podróżniczych i przez to może znaleźć grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów. prof. Paweł Boski, psycholog kulturowy Ta książka jest jak album z fotografiami. Czytając, przed oczami przesuwają się postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy już tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechać. Piotr Trybalski, fotograf i podróżnik...

Sklep: Prolibri.pl

Obrazy spod powiek - 2822682872

30,61 zł

Obrazy spod powiek HELION

/ Mapy, przewodniki, książki podróżnicze / Pozostałe - nieskategoryzowane

Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic

Sklep: Wieszcz.pl

Obrazy spod powiek. - 2838106429

28,40 zł

Obrazy spod powiek. Helion

Książki / Beletrystyka / Podróżnicza

.

Sklep: Kumiko.pl

Obrazy spod powiek - 2848936714

26,53 zł

Obrazy spod powiek Helion

Nauki przyrodnicze > Geografia

Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa była o każdej porze dnia i nocy inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sprzedawców, zawodzących muezinów, którzy co rano budzili miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi. Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka godzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie przeczuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle. (fragment książki) Książka Agaty Błachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza się ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkań z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludźmi, ilustrowanym świetnymi, własnymi fotografiami. Emocje te nie zostały zarejestrowane w postaci ",sweet foci",, jak robią to miliony turystów, lecz są subtelnie zanalizowane (jak przystało na psychologa!) jako stany ducha i ciała autorki. Ona sama nie figuruje na żadnej fotografii, chowa się i przemawia do nas zza obiektywu językiem słów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalności tego dzieła na rynku książek podróżniczych i przez to może znaleźć grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów. prof. Paweł Boski, psycholog kulturowy Ta książka jest jak album z fotografiami. Czytając, przed oczami przesuwają się postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy już tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechać. Piotr Trybalski, fotograf i podróżnik

Sklep: Ksiazki-medyczne.eu

Obrazy spod powiek. Izrael i Jordania - Agata Błachnio - 2836944251

29,33 zł

Obrazy spod powiek. Izrael i Jordania - Agata Błachnio

Książki & Multimedia > Książki

Opis - Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa była o każdej porze dnia i nocy inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sprzedawców, zawodzących muezinów, którzy co rano budzili miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi. Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka godzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie przeczuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle. (fragment książki) Książka Agaty Błachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza się ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkań z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludźmi; ilustrowanym świetnymi, własnymi fotografiami. Emocje te nie zostały zarejestrowane w postaci "sweet foci", jak robią to miliony turystów, lecz są subtelnie zanalizowane (jak przystało na psychologa!) jako stany ducha i ciała autorki. Ona sama nie figuruje na żadnej fotografii; chowa się i przemawia do nas zza obiektywu językiem słów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalności tego dzieła na rynku książek podróżniczych i przez to może znaleźć grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów. prof. Paweł Boski, psycholog kulturowy Ta książka jest jak album z fotografiami. Czytając, przed oczami przesuwają się postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy już tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechać. Piotr Trybalski, fotograf i podróżnik Nazwa - Obrazy spod powiek. Izrael i Jordania Autor - Agata Błachnio Oprawa - Miękka Wydawca - Helion Kod ISBN - 9788328317765 Kod EAN - 9788328317765 Wydanie - 1 Rok wydania - 2015 Język - polski Format - 15.0x21.0cm Ilość stron - 232 Podatek VAT - 5% Premiera - 2015-10-23

Sklep: InBook.pl

Obrazy spod powiek - 2843606916

26,53 zł

Obrazy spod powiek HELION

Turystyka i sport / Podróşe

Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa była o każdej porze dnia i nocy inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sprzedawców, zawodzących muezinów, którzy co rano budzili miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi. Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka godzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie przeczuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle. (fragment książki) Książka Agaty Błachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza się ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkań z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludźmi; ilustrowanym świetnymi, własnymi fotografiami. Emocje te nie zostały zarejestrowane w postaci "sweet foci", jak robią to miliony turystów, lecz są subtelnie zanalizowane (jak przystało na psychologa!) jako stany ducha i ciała autorki. Ona sama nie figuruje na żadnej fotografii; chowa się i przemawia do nas zza obiektywu językiem słów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalności tego dzieła na rynku książek podróżniczych i przez to może znaleźć grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów. prof. Paweł Boski, psycholog kulturowy Ta książka jest jak album z fotografiami. Czytając, przed oczami przesuwają się postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy już tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechać. Piotr Trybalski, fotograf i podróżnik

Sklep: Literacka.pl

Obrazy spod powiek - 2824187130

33,90 zł

Obrazy spod powiek HELION

PodróżeGeografiaHistoriaLiteratura faktuKsiążki

Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa była o każdej porze dnia i nocy inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sprzedawców, zawodzących muezinów, którzy co rano budzili miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi.

Sklep: NaszaSzkolna.pl

Obrazy spod powiek. Izrael i Jordania - 2844679160

28,48 zł

Obrazy spod powiek. Izrael i Jordania Bezdroża

Podróże

Książka narodziła się z pasji do podróży i fotografowania. To próba opisu wrażeń, miejsc, spotkań z ludźmi. Spacer po zakątkach Izraela i Jordanii. Uchwycenie chwili, kolorów Starej Jerozolimy, magii arabskiego suku, zapachu sziszy i widoku ascetycznego kamienia domu i bruku dzielnic żydowskich. Mieniącego się piasku Pustyni Wadi Rum, którego barwa była o każdej porze dnia i nocy inna. Kolorów Petry, magicznych skał w paski o przeróżnych barwach. Błękitu tafli Morza Martwego wśród jasnych piasków wszechogarniającego pustkowia. Gwaru targów i krzyków sprzedawców. Kolorowych, pysznych i dojrzałych owoców. Błysku szczęścia w oczach ulicznych sprzedawców, zawodzących muezinów, którzy co rano budzili miasto, wzywając muzułmanów do modlitwy. Jest to doświadczenie podróży. Zachwyt inną kulturą, innymi zwyczajami, ludźmi.Gdy w mój pierwszy piątkowy wieczór w Jerozolimie siedziałam na wypolerowanych przez tysiące stóp schodach przed Bramą Damasceńską, patrzyłam, jak miasto się zmienia. Jak z ulic znikają stragany, a każdy idzie czcić swojego Boga. Obserwowałam Żydów pędzących pod Ścianę Płaczu, z unoszącymi się na wietrze pejsami i rozwianymi połami chałatów. Kilka godzin wcześniej widziałam muzułmanów, śpiesznie udających się na Wzgórze Świątynne, a wśród nich młodego chłopaka, który z czułością prowadził pod rękę swojego dziadka w kufii. Przypomniałam sobie, jak równo o godzinie piętnastej między ciasno upchanymi straganami na Via Dolorosa przeciskali się chrześcijanie, jeszcze raz przeżywając mękę Jezusa. Już wtedy wiedziałam, że to nie jest zwyczajne miejsce. Jerozolima to magia i tajemnica. Byłam pewna, że tu wrócę. Nie przeczuwałam jednak, że będę chciała wracać ciągle. (fragment książki). "Książka Agaty Błachnio jest intymnym zapisem, w którym autorka zwierza się ze swoich emocji odczywanych w trakcie spotkań z obiektami kulturowymi i z miejscowymi ludźmi; ilustrowanym świetnymi, własnymi fotografiami. Emocje te nie zostały zarejestrowane w postaci "sweet foci", jak robią to miliony turystów, lecz są subtelnie zanalizowane (jak przystało na psychologa!) jako stany ducha i ciała autorki. Ona sama nie figuruje na żadnej fotografii; chowa się i przemawia do nas zza obiektywu językiem słów. Taka charakterystyka stanowi o oryginalności tego dzieła na rynku książek podróżniczych i przez to może znaleźć grono zainteresowanych czytelników, a nawet fanów." prof. Paweł Boski, psycholog kulturowy. "Ta książka jest jak album z fotografiami. Czytając, przed oczami przesuwają się postaci, miejsca, historie. Polecam tym, którzy już tu byli jak i tym, którzy chcieliby dopiero pojechać." Piotr Trybalski, fotograf i podróżnik.

Sklep: Booksnet.pl

Obrazy Spod Powiek. Izrael I Jordania - 2856614619

25,99 zł

Obrazy Spod Powiek. Izrael I Jordania Helion

Książki>Literatura Faktu i Reportaż>Reportaż>Reportaż polskiKsiążki>Nauki przyrodnicze. Matematyka. Geografia>Geografia>Geografia go...

0x004be54800000000

Sklep: Gigant.pl

Dla mnie żyć to Chrystus - Praca zbiorowa - 2836933281

21,84 zł

Dla mnie żyć to Chrystus - Praca zbiorowa

Książki & Multimedia > Książki

Opis - Temat przewodni książki Dla mnie żyć to Chrystus. Materiały duszpasterskie na Triduum Paschalne koncentruje się wokół zagadnień misterium paschalnego Jezusa. Materiały zawarte w publikacji są przydatną pomocą dla tych, którzy odpowiadają za przygotowanie i przewodniczenie liturgii Triduum Paschalnego. Teksty zostały napisane przez osoby zaangażowane w ten jakże krótki okres liturgiczny. Są świadectwem tego, że ci, którzy je przygotowali, cenią sobie piękno i bogactwo celebracji. Atutem książki jest jej podział na części związane z: komentarzami biblijnymi do liturgii słowa, rozważaniami drogi krzyżowej ? ta część została ubogacona lectio divina, homiliami i tekstami do rozważań. Nazwa - Dla mnie żyć to Chrystus Autor - Praca zbiorowa Oprawa - Miękka Wydawca - Dehon Kod ISBN - 9788375193626 Kod EAN - 9788375193626 Rok wydania - 2016 Język - polski Format - 12.5x20.0cm Ilość stron - 368 Podatek VAT - 5%

Sklep: InBook.pl

Mały Lord - Frances Hodgson Burnett - 2846809273

12,47 zł

Mały Lord - Frances Hodgson Burnett

Książki & Multimedia > Książki

Opis - "Mały Lord" jest powieścią dla dzieci angielskiej pisarki Frances Hodgson Burnett, znanej małym czytelnikom z takich powieści, jak "Mała księżniczka" i "Tajemniczy ogród". Opowiada historię ubogiego amerykańskiego chłopca Cedryka, który niespodziewanie znajduje się w Anglii u nieznanego mu wcześniej bogatego dziadka, hrabiego Dorincourt. Dziadek Cedryka jest zgorzkniałym, wyniosłym arystokratą, który na dodatek ma nienawistny stosunek do chłopca, jego mamy i w ogóle Amerykanów. Mały bohater nie dostrzega tych wad, uważa swojego dziadka za wzór wszelkich cnót, postać wspaniałomyślną i przez wszystkich lubianą. Miłość Cedryka i jego ujmująca postawa przemienią starego arystokratę i nauczą go mądrości. Lektura dla klasy IV Nazwa - Mały Lord Autor - Frances Hodgson Burnett Oprawa - Miękka Wydawca - Siedmioróg Kod ISBN - 9788377916483 Kod EAN - 9788377916483 Rok wydania - 2017 Język - polski Format - 20.3x14.2 Ilość stron - 160 Podatek VAT - 5% Premiera - 2017-02-23

Sklep: InBook.pl

Biblioteczka przedszkolaka. Wiersze dla chłopców - Praca zbiorowa - 2836955726

10,11 zł

Biblioteczka przedszkolaka. Wiersze dla chłopców - Praca zbiorowa

Książki & Multimedia > Książki

Opis - Wspólne głośne czytanie buduje szczególną więź emocjonalną między rodzicami a dziećmi oraz rozbudza w najmłodszych ciekawość świata. Nazwa - Biblioteczka przedszkolaka. Wiersze dla chłopców Autor - Praca zbiorowa Oprawa - Twarda Wydawca - Olesiejuk Kod ISBN - 9788327429148 Kod EAN - 9788327429148 Rok wydania - 2015 Język - polski Seria wydawnicza - Biblioteczka przedszkolaka Format - 19.0x23.0cm Ilość stron - 24 Podatek VAT - 5% Premiera - 2015-04-24

Sklep: InBook.pl

Dobra relacja Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny - Małgorzata Musiał - 2847262356

24,15 zł

Dobra relacja Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny - Małgorzata Musiał

Książki & Multimedia > Książki

Opis - Najważniejsza jest relacja z dzieckiem słyszą zewsząd rodzice. Ale jak ją pielęgnować, kiedy rano trzeba szybko wyjść do szkoły albo kiedy rodzeństwo zaczyna kłótnie o zabawki? Jak zadbać o potrzeby całej rodziny, jeśli każdy ma inne oczekiwania, a doba tylko dwadzieścia cztery godziny? Małgorzata Musiał, ceniona przez rodziców doświadczona pedagog i mama trójki dzieci, autorka popularnego bloga Dobra relacja, pokazuje pełne empatii dla potrzeb dzieci i dorosłych podejście do rodzicielstwa, które pomaga w nawiązaniu dobrych i trwałych relacji. Czerpiąc z doświadczeń zdobytych podczas prowadzonych przez siebie warsztatów umiejętności rodzicielskich, autorka proponuje rozwiązania wychowawczych trudności skrojone na miarę potrzeb współczesnej rodziny. Dzieli się także z czytelnikami swoimi osobistymi doświadczeniami macierzyńskimi, pokazując, że: czasem nie da się zaspokoić wszystkich potrzeb dziecka, konsekwencja jest przereklamowana, dobra relacja owocuje na każdym etapie życia rodziny. Uczenie zasad bycia z innymi ludźmi, odróżnianie dobra od zła, zapewnienie bezpieczeństwa dziecku i jego otoczeniu, wyciąganie wniosków i ponoszenie konsekwencji swojego działania, poszanowanie przyjętych norm jak to wszystko przekazać? Otwórz skrzynkę z narzędziami dla współczesnej rodziny i przekonaj się, jak wiele może ona zmienić w twoim życiu! Z bocianem to nowa seria poradników dla rodziców wydawnictwa Mamania, w której ukazywać się będą wartościowe książki polskich autorów. Małgorzata Musiał pedagog z wykształcenia, żona i mama trójki dzieci z powołania. Na co dzień zajmuje się wspieraniem rodziców w ich rodzicielskich wyzwaniach, prowadząc warsztaty, szkolenia i indywidualne konsultacje. Wieloletnia realizatorka programu Szkoła dla Rodziców. Pracę z rodzicami zaczęła, współzakładając toruńskie stowarzyszenie Rodzina Inspiruje! organizujące eventy dla rodzin oraz szkolenia dotyczące wychowania dzieci. Jest również jednym z niewielu w Polsce mentorów grup SAFE, programu wspomagającego budowanie bezpiecznej więzi między rodzicami a dziećmi. Autorka bloga Dobra Relacja. Nazwa - Dobra relacja Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny Autor - Małgorzata Musiał Oprawa - Miękka Wydawca - Mamania Kod ISBN - 9788365087959 Kod EAN - 9788365087959 Rok wydania - 2017 Język - polski Format - 14.0x20.5cm Ilość stron - 248 Podatek VAT - 5% Premiera - 2017-04-06

Sklep: InBook.pl

Frost i grudniowe ofiary - R.D. Wingfield - 2847037763

23,43 zł

Frost i grudniowe ofiary - R.D. Wingfield

Książki & Multimedia > Książki

Opis - W spokojnym miasteczku Denton szef miejscowej policji czeka na przyjazd bratanka komendanta głównego policji z Londynu - młodego posterunkowego Barnarda. Jednak wskutek różnych zawirowań Clive Barnard zostaje przydzielony do pomocy w śledztwie mającym ustalić, co stało się z zaginioną ośmiolatką, Tracey Uphill. Jako asystent inspektora Frosta, co już jest porażką. Obserwując z przerażeniem metody jego pracy, a raczej brak metod, wyrabia sobie coraz bardziej przerażający obraz prowincjonalnej policji. Do czasu, bo i Frost może zabłysnąć, gdy pozbiera różne tropy w pozornie niemających nic wspólnego ze sobą sprawach - tej zaginionej dziewczynki i napadu na furgonetkę z dużą gotówką sprzed trzydziestu lat... Ta powieść otwiera sześciotomowy cykl "Sprawy dla Frosta", który na przestrzeni kilkunastu lat tworzył R. D. Wingfield. A po jego śmierci cykl ten, za zgodą spadkobiercy, jest do dzisiaj kontynuowany w powieściach sygnowanych nazwiskiem Jamesa Henry?ego. Tworząc postać niechlujnego i zapominalskiego inspektora Frosta, Wingfield brawurowo wszedł do kanonu brytyjskich pisarzy literatury kryminalnej. Nazwa - Frost i grudniowe ofiary Oryginalny tytuł - Frost at christmas Autor - R.D. Wingfield Oprawa - Miękka Wydawca - C&T Kod ISBN - 9788374703444 Kod EAN - 9788374703444 Rok wydania - 2017 Język - polski Tłumacz - Woyda Grażyna Format - 14.5x20.5cm Ilość stron - 264 Podatek VAT - 5% Premiera - 2017-02-28

Sklep: InBook.pl

Lekarz z telewizji - Judy Campbell - 2850140485

6,67 zł

Lekarz z telewizji - Judy Campbell

Książki & Multimedia > Książki

Opis - O książce "To klasyczny macho, zadufany w sobie, znający swoje możliwości i przywykły do pochlebstw. Ale najważniejsze, powtarzała sobie, że jako lekarz jest godny zaufania. Targały nią skrajne emocje. Na wspomnienie ich pocałunku ogarniało ją bezgraniczne szczęście, ale minutę później, gdy na trzeźwo rozważała ten epizod, radość gasła" Fragment książki Archie siedział zadowolony przed telewizorem, podczas gdy ojciec pojechał odwiedzić Franka w szpitalu w Laystone, miasteczku oddalonym od Braxton o pięć kilometrów. Zamierzał spędzić tam około godziny. Kerry włączyła czajnik, po czym wzięła się do przygotowania kolacji dla siebie i Archiego. Zerknęła na malca, który wydał się jej rozkosznie staroświecki w okrągłych drucianych okularkach na perkatym nosku. Uszy mu się trzęsły, gdy wyjadał rodzynki z małej miseczki. Sprawiał wrażenie dziecka pogodnego, przyzwyczajonego do nowych ludzi i sytuacji. - Zjesz makaron? - zapytała. - Nie lubię makaronu - odparł, nie odrywając wzroku od ekranu. - Dziękuję. - Może być fasolka w pomidorach? - Przeglądała zapasy w kuchennej szafce w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego dla dziecka. - Nie lubię fasolki, dziękuję. - To na co masz ochotę? W końcu Archie odwrócił się od telewizora. - Lubię frytki, hamburgery, lody, chrupki i czekoladę - wyliczył jednym tchem. Kerry uśmiechnęła się do siebie. Najwyraźniej rodzice za nic mają zdrowe odżywianie! - I w domu wolno ci to jeść? Archie energicznie pokiwał głową. - Tak, tata mówi, że mogę jeść, co chcę - powiedział stanowczym tonem. - Rozumiem. Zobaczymy, co z tego uda mi się znaleźć. - Zastanawiała się, gdzie jest jego mama. Kilkanaście minut później usiadła obok niego na kanapie z talerzem makaronu. Jemu dała lody, które wykopała z dna lodówki. Jedli w milczeniu, z tym że jedno z nich miało wzrok wlepiony w telewizor. W tej sytuacji Kerry zajęła się przeglądaniem poczty, a potem gazetą, której nie miała czasu przeczytać w ciągu dnia. W salonie było tak ciepło, że zaczęła ogarniać ją senność. W ciągu ostatniej doby z powodu zamieszania z Frankiem spała tylko parę godzin. Archie przytulał się do niej niczym termofor. Słodkie dziecko, mimo że jego tatą jest niewychowany Denovan O'Mara. Westchnęła. Jeszcze rok temu wiedziała, co ją czeka: ślub, kochający mąż i zapewne kilkoro dzieci takich jak Archie... Ale okrutny los brutalnie i nieoczekiwanie ją tego pozbawił. Dzieci oraz wytęskniona rodzina stały się wyblakłym marzeniem. W półśnie usłyszała, że otwierają się drzwi wejściowe. Denovan stanął jak wryty na widok śpiącego synka wtulonego w Kerry, która obejmowała go ramieniem. Ona też spała, z głową odchyloną na poduszkę. Uśmiechnął się smutno, spoglądając na nich ze ściśniętym sercem. To pokazuje, jak bardzo jego ukochanemu dziecku brakuje matki. Westchnął, po czym dotknął ramienia Kerry. - Przepraszam, że was budzę, kiedy tak słodko sobie śpicie. Kerry drgnęła. - Dopiero co wyjechałeś - zdziwiła się. - Nie dotarłem do szpitala ani nawet do Laystone - wyjaśnił. - Nad rzeką wichura przewróciła kilka potężnych drzew, przez co zawalił się most. Nie można przedostać się na drugą stronę. Braxton zostało odcięte od świata. Jeszcze trochę, a rzeka wystąpi z brzegów. - Co ty mówisz?! - Delikatnie odsunęła Archiego, żeby wstać. - Braxton jest odcięte od świata? - Spoglądała na niego z niedowierzaniem. Co się teraz dzieje nad rzeką? Pokręcił głową. - Ludzie zwijają się jak w ukropie. Układają worki z piaskiem i wszystko, co im wpadnie w ręce, żeby powstrzymać napór wody. Ale największy problem to to, że fragment mostu przygniótł kobietę. Niestety, jestem zmuszony wyciągnąć cię z domu. Jesteśmy tam natychmiast potrzebni, bo ta kobieta potrzebuje naszej pomocy, tym bardziej że karetka tam nie dojedzie. Ludzie próbują ją wydostać, ale ona na pewno jest ranna. Musimy jechać. A już myślała, że trudno o gorszy dzień. Katastrofa w miasteczku i kompletny brak koniecznych służb ratowniczych. Narzuciła pospiesznie anorak i włożyła kalosze. Spoglądając na Denovana, dziękowała losowi za to, że jej pomoże, mimo że jest taki szorstki i nadęty. - Weźmiemy mój samochód - powiedziała. - To jest kombi, więc jeśli zajdzie konieczność, przewieziemy tę kobietę do przychodni. Mam tam trochę sprzętu ratowniczego: nosze, uniwersalną szynę, kołnierz ortopedyczny... Zabierzemy je. - Słusznie. Na dworze jest bardzo zimno. Zauważyła, że Archie bacznie się im przygląda. - Archiego zawieziemy do Daphne, to tylko dwa domy dalej. Daphne nie będzie miała nic przeciwko temu. - Pochyliła się nad chłopczykiem. - Pamiętasz tę panią, która dała ci mleko i ciasteczka? Zostawimy cię u niej na godzinę albo dwie, bo musimy z twoim tatą pomóc drugiej pani. W niebieskich oczkach zamigotały łobuzerskie ogniki. - I ona da mi więcej ciasteczek? - Na pewno - odparła Kerry z uśmiechem. - Idziemy! Wokół wyrwy pod mostem, przez którą woda wdzierała się do miasteczka, zebrała się spora grupa ludzi. Kilka samochodów oświetlało reflektorami miejsce, gdzie leżała kobieta z nogami przygniecionymi kamieniami. W świetle reflektorów przecinanym strugami deszczu można było się zorientować, że rzeka lada chwila wystąpi z brzegów. Kerry z przerażeniem patrzyła na tę scenę. - Ojej! - westchnęła, wyskakując z auta. - Jak my ją wydobędziemy bez ciężkiego sprzętu? Denovan wyjmował pledy z bagażnika. - Jakoś to zrobimy - odparł z przekonaniem. - Nawet nie wiesz, co potrafi kilku silnych facetów. - Uśmiechnął się, by dodać jej otuchy. - Ty postarasz się ją uspokoić i ocenić stan, a ja pomogę mężczyznom usunąć gruz. - Zna ją pani? Kto to jest? - zwróciła się Kerry do jednej z kobiet w grupie gapiów. - To Sirie Patel. Prowadzi punkt pocztowy i sklepik. Pracuje na okrągło. Gdyby nie ona, nie mielibyśmy sklepu. Kerry przepchnęła się do poszkodowanej, starając się nie myśleć, że ranna jest Sirie, jej znajoma. Ta kobieta na to nie zasłużyła. Tyle robi dla sąsiadów, a tym w trudnej sytuacji pozwala płacić "później", wysłuchuje narzekań klientów. Los jest wyjątkowo niesprawiedliwy. W kolejnym wcieleniu, pomyślała Kerry, pośród wichury otulając Sirie kocami, wybierze zajęcie mniej stresujące niż lekarz, któremu przyszło uspokajać przerażoną kobietę przygniecioną fragmentem mostu, co chwila zalewaną lodowatą wodą. Być może wróci jako poskramiaczka lwów albo akrobatka na trapezie! Nie przestając zapewniać pani Patel, że jest pod opieką, ostrożnie podkładała jej koc pod głowę. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak psychologicznie ważne jest przekonanie ofiary wypadku, że nie została sama, że znajduje się w dobrych rękach. - Sirie, kochana, jesteśmy tu, żeby ci pomóc. - Kerry przekrzykiwała huk wzbierającej rzeki. - Postaraj się zachować spokój. Trzymaj mnie mocno za rękę. Nic ci nie grozi, pod warunkiem że nie będziesz się ruszać. Oby te słowa okazały się prawdą! Wezbrana rzeka była tuż-tuż. Wyobraziła sobie, że jeśli Sirie zsunie się, gdy mężczyźni odrzucą kamienie, nurt może ją porwać. Popatrzyła na Denovana, który leżąc na brzuchu nieopodal Sirie, usiłował się zorientować, czy dwa kamienne bloki rzeczywiście przygniotły jej nogi. Sama przed sobą musiała przyznać, że nie spodziewała się takiego zaangażowania i poświęcenia ze strony Denovana. Zaskoczył ją, to prawda, ale po tym, jak na nią napadł, nie zanosiło się, by została jego wielką fanką. Była mu jednak wdzięczna, że się tu znalazł i że jest tak przydatny i profesjonalny. Wyprostował się i przykucnął przy Sirie. - Jak ona? - zapytał. - Trzyma się? - Jest w szoku. Cierpi z powodu bólu i ma nitkowate tętno. Nie wiem, jakie ma ciśnienie czy natlenowanie krwi. W mojej torbie jest morfina, więc ją wyjmij. Wiadomo, czy nadchodzi pomoc? - Wezwałem śmigłowiec, bo nic innego tu nie dotrze. - Grzebał w torbie. - Były zakłócenia, ale sądzę, że mnie słyszeli. Zrozumiałem, że będą tu za dziesięć minut. Sirie mocno ścisnęła rękę Kerry. - Kiedy mnie stąd wyciągną? Nie wytrzymam... - Sirie, już niedługo. Doktor O'Mara zrobi ci zastrzyk, który złagodzi ból. Sirie uniosła powieki. - Co z moimi dziewczynkami? - wyszeptała. - Muszę je odebrać ze zbiórki zuchów. - Nie martw się, ktoś się nimi zaopiekuje. Któraś z mam weźmie je do siebie - zapewniła ją Kerry. Dzięki Bogu, że ta społeczność jest tak zżyta, pomyślała. Tutaj ludzie troszczą się o siebie. Denovan z napełnioną strzykawką uśmiechnął się do Sirie. - Dziesięć mililitrów tego czarodziejskiego środka pomoże ci się zrelaksować. Sądzę, że poczujesz się w siódmym niebie, jak po dwóch podwójnych whisky. Sirie uśmiechnęła się słabo. - Doktorze, ja nie piję alkoholu. - Więc teraz się dowiesz, ile tracisz - zażartował. Ustawił się tak, by nie usłyszała go Sirie, ale by jego słowa pomimo huku rzeki dotarły do Kerry. - Już niedługo. Trzymajmy kciuki. Kerry przygryzła wargę, obserwując, jak znikają ostatnie kamienie przygniatające nogi kobiety. Oby tylko nie naruszyły mięśni. Niezależnie od powagi obrażeń, Sirie musi jak najszybciej znaleźć się w szpitalu. Część mężczyzn usuwała gruz i kamienie, brnąc po kolana w błocie, zaś Denovan z dwoma pomocnikami ustawili nosze jak najbliżej mostu, gotowi w każdej chwili przenieść na nie Sirie. Kerry nie przestawała do niej mówić, by odwrócić jej uwagę od pokrzykiwań oraz zgrzytu walących się wokół niej kamieni. W końcu bardzo ostrożnie przeniesiono Sirie na nosze. Kerry i Denovan zajęli się oględzinami jej nóg. Jedna leżała pod nienaturalnym kątem i była poraniona w kilku miejscach. - Należało się spodziewać, że nie wyjdzie z tego bez obrażeń - stwierdził Denovan, prostując się. - Lewa noga bez wątpienia jest złamana. Wzięła na siebie ciężar walącego się muru, ale nie widzę kości, więc miejmy nadzieję, że nie jest to złamanie otwarte. - Będę miała operację? - zapytała przerażona Sirie drżącym głosem. - Bez prześwietlenia nie wiadomo. Najpierw trzeba cię przewieźć do szpitala. - Denovan przykucnął przy noszach. - Jesteś bardzo dzielna, ale jeszcze trochę wytrzymaj. Kerry nie mogła się nadziwić, jak wrażliwy potrafi być ten człowiek, tak nieprzyjemny jeszcze godzinę, dwie wcześniej. Najwyraźniej, gdy się poznali, ukrył przed nią swoją drugą twarz. Teraz przyglądał się żywiołowi huczącemu kilka metrów od nich. - Lepiej przenieśmy ją bliżej auta. Dopiero tam unieruchomimy nogę. Gdy spojrzała w tym samym kierunku, zamarła. Poziom wody już tak się podniósł? To znaczy, że rzeka wystąpiła z brzegów i lada moment wyleje na drogę. - Doktorze, pospieszmy się - ponaglał ich jeden z mężczyzn. - Oby śmigłowiec przyleciał jak najszybciej. Wyląduje na polu za miasteczkiem. Wsunęli nosze do samochodu, unieruchomili nogę Sirie i ruszyli. Mężczyźni wraz z Denovanem przytrzymywali nosze, a Kerry bardzo wolno wracała do miasteczka. Kilkadziesiąt sekund później nieoczekiwanie usłyszała za plecami donośny huk i trzask łamanych drzew. - Co się tam dzieje? - zawołała, nie odrywając wzroku od drogi. - Rzeka wylała. Wydostaliśmy Sirie w ostatniej chwili - odparł jeden z mężczyzn. Odetchnęła z ulgą, gdy w końcu dotarli do przychodni, gdzie wybiegło im na powitanie trzech ratowników w zielonych kombinezonach. - Udało się nam wylądować na polu, na końcu tej drogi - poinformował ich ratownik. - Całe szczęście, że zdążyliście oswobodzić tę panią. Podobno rzeka już całkiem wymknęła się spod kontroli. Przed odlotem ocenimy jej stan, no wiecie, ciśnienie, poziom tlenu i tak dalej. Opierając się o auto, Kerry obserwowała poczynania ratowników. Otrząsnęła się, wyobraziwszy sobie, co by się stało, gdyby Sirie dłużej czekała na pomoc. Denovan tymczasem rozmawiał z ratownikiem, nie spuszczając wzroku z poszkodowanej. - Możecie przekazać innym służbom, że miasteczko potrzebuje pomocy? - zapytał go. - Moja komórka straciła zasięg, a ktoś też mi powiedział, że zostały zwalone słupy energetyczne. Niedługo potem ratownicy zabrali owiniętą kocem ratunkowym Sirie na pokład, po czym śmigłowiec wzbił się w powietrze. Kerry zmęczonym ruchem otarła twarz. Oto nieprzewidziany finał minionej doby. Przez ostatnią godzinę napędzała ją adrenalina, ale gdy dramatyczna akcja dobiegła końca, energia ją opuściła. - Zmęczona? - zapytał Denovan, omiatając wzrokiem jej poszarzałą twarz. - Trochę - odparła. - Prawdę mówiąc, czuję, że po tym, co się wydarzyło, mogłabym spać przez trzy dni. Samochód chyba zostawię tutaj, bo jak ruszaliśmy, usłyszałam potężny łoskot. Rano się nim zajmę. - Powinnaś napić się czegoś gorącego. I mocniejszego, jeśli coś takiego masz. Chodź, odprowadzę cię, zanim odbiorę Archiego. - Nie ma takiej potrzeby - zaprotestowała. - Już późno. Idź prosto po Archiego. - Uznała, że lepiej za bardzo się nie zaprzyjaźniać z takim typem jak Denovan tylko dlatego, że okazał się pomocny. W dalszym ciągu nie mogła zapomnieć wcześniejszej ostrej wymiany zdań. - Twój dom jest bliżej niż Daphne, więc nie nadłożę drogi. Smagani podmuchami wiatru szli pod górę w milczeniu. W ciemnościach ścieżka była prawie niewidoczna i chociaż Kerry stąpała ostrożnie, w pewnej chwili wpadła w kałużę. Gwałtownie zamachała ramionami, by nie upaść twarzą w błoto. Denovan zareagował błyskawicznie. - Ostrożnie... - powiedział, obejmując ją w talii. Zaskoczona tempem wydarzeń, z trudem łapała oddech, opierając się na piersi Denovana. Czuła na policzku jego zarost, skrępowana jeszcze bardziej tym, że dzielą ich jedynie warstwy przemoczonych ubrań. Mimo to się nie odsunęła, bo zapragnęła przedłużyć ten kontakt, zrelaksować się, poczuć, że ktoś się nią opiekuje. Nieoczekiwanie dla siebie zorientowała się, że Denovan O'Mara pociąga ją fizycznie. Ten sam O'Mara, do którego instynktownie poczuła antypatię od pierwszej rozmowy przez telefon. Wyobraziła sobie, że znajduje się w ramionach Andy'ego, że to jego serce bije tuż przy jej sercu, że emanuje od niego ciepło i poczucie bezpieczeństwa, jakie jej dawał jeszcze rok wcześniej. Ale to było dawno... Podmuch lodowatego wiatru przywołał ją do rzeczywistości. Zawstydzona poczuła, że łzy napływają jej do oczu. Nadal opłakuje Andy'ego. Ogarnęły ją wyrzuty sumienia, że zdradziła pamięć o nim. Odsunęła się od Denovana tak energicznie, że aż się zachwiał. - Łamaga ze mnie - roześmiała się nerwowo. - W takich ciemnościach nietrudno się potknąć. Nic ci się nie stało? - Ujął ją pod ramię. - Na dzisiaj wystarczy nam poszkodowanych, zgoda? Spoglądał na nią rozbawiony. W migających od czasu do czasu reflektorach aut uciekających z miasteczka przed powodzią dostrzegła białe zęby i strugi wody spływające po wydatnych kościach policzkowych, po umazanej błotem twarzy. Niezaprzeczalnie Denovan O'Mara jest przystojny. Wyobraźnia zaczęła jej podsuwać nowe obrazy: oto całuje tego człowieka, czuje na policzku jego oddech. Zrozpaczona odwróciła głowę. Jak mogła tak szybko zapragnąć innego? Pragnie tylko Andy'ego, tęskni za nim tak bardzo, że nikt inny go nie zastąpi. Co jej strzeliło do głowy? Bliskość z facetem, którego nie lubi? - W porządku - odparła roztargnionym tonem. - Na chwilę straciłam równowagę. - Dobrze, że byłem pod ręką - rzekł półgłosem, nie puszczając jej ramienia, gdy znaleźli się w ciepłym domu. Zapalił światło. - Cud! Jest prąd. - Popatrzył na jej bladą twarz. - Idź od razu do sypialni, a kiedy będziesz w łóżku, przyniosę ci coś gorącego do picia. Sam też sprawiał wrażenie zmęczonego. Twarz miał ubrudzoną błotem, a jego elegancki garnitur nie prezentował się lepiej: jedna nogawka spodni była rozdarta, a rękawy marynarki niemal powyrywane ze szwów. Jednak najbardziej niepokoiły ją dłonie Denovana, podrapane, zakrwawione, z połamanymi paznokciami. - Popatrz na swoje ręce! - Chwyciła je, zapominając, że go nie lubi. - Musisz je zdezynfekować. Środek dezynfekujący znajdziesz w łazience. - Proszę się nie martwi , pani doktor. To tylko powierzchowne zadraśnięcia. Przygryzła wargę. Co jej podszepnęło go dotknąć? To przecież sugeruje bliskość, na której wcale jej nie zależy... Archie siedział zadowolony przed telewizorem, podczas gdy ojciec pojechał odwiedzić Franka w szpitalu w Laystone, miasteczku oddalonym od Braxton o pięć kilometrów. Zamierzał spędzić tam około godziny. Kerry włączyła czajnik, po czym wzięła się do przygotowania kolacji dla siebie i Archiego. Zerknęła na malca, który wydał się jej rozkosznie staroświecki w okrągłych drucianych okularkach na perkatym nosku. Uszy mu się trzęsły, gdy wyjadał rodzynki z małej miseczki. Sprawiał wrażenie dziecka pogodnego, przyzwyczajonego do nowych ludzi i sytuacji. - Zjesz makaron? - zapytała. - Nie lubię makaronu - odparł, nie odrywając wzroku od ekranu. - Dziękuję. - Może być fasolka w pomidorach? - Przeglądała zapasy w kuchennej szafce w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego dla dziecka. Nazwa - Lekarz z telewizji Autor - Judy Campbell Wydawca - Harlequin Kod ISBN - 9788323888734 Kod EAN - 9788323888734 Rok wydania - 2013 Format - 10,5x17 cm Ilość stron - 152 Podatek VAT - 5%

Sklep: InBook.pl

szukaj w Kangoo krainaksiazek obrazy spod powiek 20108022

Sklepy zlokalizowane w miastach: Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Lublin, Katowice

Szukaj w sklepach lub całym serwisie

1. Sklepy z krainaksiazek pl obrazy spod powiek 20108022

2. Szukaj na wszystkich stronach serwisu

t1=0.073, t2=0, t3=0, t4=0.023, t=0.073

Dla sprzedawców

copyright © 2005-2017 Sklepy24.pl  |  made by Internet Software House DOTCOM RIVER